Jak kupić prezent świąteczny? Krótki poradnik.

Czujecie już tę świąteczną atmosferę? Ja też nie. Ale, jakby nie było, w przyszłym tygodniu Wigilia. Z tej okazji wygrzebałam swój stary poradnik „Jak kupić prezent świąteczny?”, który napisałam 3 lata temu. Notkę przytoczę w całości, ze wstępem itd. No, z drobnymi poprawkami i uzupełnieniami, jednak całość nadal jest tak samo aktualna, jak wtedy. Zapraszam!

Jak kupić prezent świąteczny?

Atmosfera robi się typowo świąteczna (szczególnie pogoda, ach te klimatyczne mżawki przy +kilku stopniach!), a co większości z nas kojarzy się z Bożym Narodzeniem jako pierwsze? Kolacja wigilijna? Zjazd rodziny, która sili się na sztuczne uprzejmości „bo wypada”, a każdy tak naprawdę marzy, żeby być gdzie indziej. Kolędy? Błagam, co to, przedszkole? Jezus? Kto by tam o nim myślał, już nowe lampki LED są wyżej w hierarchii świątecznej.

Mikołaj? Nooo… już bliżej. Bo z racji, że ten pan niestety od kilku(nastu) wieków jest na urlopie zdrowotnym w krainie wiecznego szczęścia, jego obowiązki musimy przejąć my. Więc co w końcu jest najważniejsze w tej szopce? A no tak. PREZENTY.

Fajnie jest je dostawać, ale trzeba też jakieś dać…

Wielu z was usilnie zastanawia się, co kupić/wypożyczyć (czyt. kradzież)/zrobić/skleić/wyprodukować/zmaterializować w jakikolwiek inny sposób (czyt. czary). Najlepiej niedużym nakładem czasu, siły oraz pieniędzy. Ale ja wam tego wprost nie powiem, licząc na waszą kreatywność i choć odrobinę inicjatywy.

Jednak mogę was na pewien trop naprowadzić, mówiąc jak wybrać ten idealny prezent! Sposobów jest tyle, ilu nas jest na świecie (a nawet więcej!). Przedstawię wam najskuteczniejsze, najpopularniejsze, najbardziej fajniejszowsze. No takie NAJ+ albo jeszcze lepsze!

1. NA CHYBIŁ-TRAFIŁ (EKONOMICZNA) 

W tej metodzie najważniejsze jest przemyślenie miejsca zakupu. Jeśli prezent ma być dla dziewczyny, polecam drogerię. Jeśli dla chłopaka jakiś supermarket bądź empik lub elektromarket (w wersji na bogato). W każdym wypadku sprawdzi się świetnie również miejsce typu WSZYSTKO ZA 1/2/5/10 ZŁOTYCH.

Wchodzisz do wybranego przez siebie sklepu i bierzesz po jednej/kilka rzeczy, jakie wpadną Ci w oczy (fajnie wygląda? Bierz! Co z tego, że kupujesz żel do włosów łysemu wujkowi! Ważne, że ma bajeranckie opakowanie i jest w promocji). Pamiętaj też złote przykazanie, że liczy się ilość. Lepiej wziąć 10 rzeczy po 3 złote, niż 3 po 10 złotych – w końcu im więcej prezentów dasz, tym bardziej zależy Ci na danej osobie, nie?

Ważne jest też łowienie okazji. Wszystko co bierzesz musi być oznaczone: PROMOCJA/WYPRZEDAŻ/OBNIŻKA/ODDAM TE ŚMIECI PÓŁDARMO. Nie zapomnij o opakowaniu, cena do 2 złotych. Nieraz uda się złowić za 99 groszy, a po co przepłacać na kawałku papieru z rączką?

Po wylosowaniu – w ramach dysponowanego budżetu – jak największej ilości promocyjnych gadżetów udaj się do kasy z uśmiechem. Masz wszystko z głowy. Ciotka i tak się ucieszy z płynu po goleniu czy chińskiej latarki kieszonkowej. Bo musi.

2. NA MAMINSYNKA (OSZCZĘDNOŚĆ CZASU I NERWÓW)

Tutaj ważna jest osoba dobrej woli, zwykle warto zwrócić się o pomoc do kobiety. Szukasz mamy, bądź innej ciotki/siostry/babci/sąsiadki/koleżanki. Najczęściej jest to jednak Twoja rodzicielka. Podchodzisz do niej i mówisz ten uniwersalny, sprawdzony przez pokolenia tekst:

„MAMOOO… BO MUSZĘ KUPIĆ PREZENT <wstaw osobę>, A JA NIE WIEM JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ. MOŻE TY KUPISZ COŚ, MASZ TAKIE ŚWIETNE POMYSŁY MAMUSIU!

W tym momencie dalsza konwersacja zależy od Twojej siły perswazji oraz poziomu altruizmu mamy. Być może tyle wystarczy, a być może będzie potrzebna większa dawka komplementów. Coś wymyślisz, no chyba, że wolisz sam iść po prezenty! Nie chcesz? No właśnie, więc kombinuj. Ale jak już Ci się uda, to masz wszystko z głowy. Mama może weźmie od Ciebie parę groszy, częściej jednak zasponsoruje podarunki sama.

Czy prezent się spodoba? To zależy od tego, ile masz lat (nie wyrwiesz dziewczyny na lalkę barbie) i komu kupujesz prezent (Twój kolega z klasy niekoniecznie ucieszy się z pluszowego misia albo kremu do pięt). Ale przynajmniej nie musisz się martwić i angażować w proces zakupów.

Musisz kupić prezent osobie nominowanej do zaszczytnej misji pójścia za Ciebie do sklepu? To jeszcze lepiej! Powiedz, że to będzie dla innego znajomego czy członka rodziny tej samej płci i w podobnym wieku. Rozwiązanie idealne – pójdzie i wybierze coś, co jemu/jej się podoba. Potem po prostu to dasz. I tyle. Satysfakcja gwarantowana. I święty spokój.

3. NA MAJSTERKLEPKĘ (DLA AMBITNYCH I NIEŚMIERDZĄCYCH GROSZEM)

Chcesz dać coś oryginalnego i od serca? Taak, jasne. Przyznaj się, na co poszły w tym roku wszystkie Twoje pieniądze na prezenty? No ale coś dać trzeba. Tutaj metoda DO IT YOURSELF jest najlepszym rozwiązaniem.

Zaopatrz się w wybrany przez siebie materiał. Może to być papier, modelina, papier, klej, glina, papier, drewno, brystol, plastelina, no i oczywiście papier. Zawsze sprawdzi się też papier. Z odrobiną papieru.

Kiedy już masz to, co Ci potrzebne zwyczajnie puść wodze fantazji! Origami! Rzeźba! Wyklejanka! Malunek! Co z tego, że nie masz ani krzty zdolności manualnych. Co z tego, że efekt nie pokryje się nijak z Twoimi wyobrażeniami. Co z tego, że dzieło będzie najwyżej dziełem samym w sobie, bo do niczego toto nie podobne.Przecież obdarowany i tak się ucieszy z wymiętoszonego świstka, który miał być choinką. Bo zrobiłeś ją sam. Czy to nie genialne?

4. NA RECYKLING (DLA NAJBARDZIEJ WYRACHOWANYCH)

Dostałeś rok temu trzy takie same książki? Nie używasz tego zestawu do stylizacji wąsika? Krosno tkackie od babci nie było najlepszym prezentem, jaki dostałeś w życiu? Przekaż je dalej!

Masz w domu kopalnię skarbów i gotowych prezentów! Musisz tylko to wykorzystać! Nawet napoczęte rzeczy można wymuskać tak, że będą niczym prosto z fabryki. Do perfum dolej trochę spirytusu, wytrzyj szczoteczkę tuszu do rzęs, urwane ucho kubka przyklej na kropelkę. Jak precyzyjnie to zrobisz, to nikt się nie pokapuje.

A to, że osoba, której to dasz mogła to widzieć w Twoim posiadaniu? Bądź nie spodoba jej się, tak jak zresztą Tobie? Co z tego. Dałeś? Dałeś! Zaoszczędziłeś? Bardzo! I wszyscy są zadowoleni.

No dobra. Tylko Ty. Ale chyba o to chodziło, nie?

5. NA WSPOMNIENIA (DLA ZAKOCHANYCH LUB PRZYJACIÓŁ)

Co jest najlepszym źródłem prawie gotowych prezentów? Wspomnienia!

Wywołaj/sam wydrukuj zdjęcie ze swoją drugą połówką/najlepszym przyjacielem i napisz LOVE/BEST FRIENDS FOREVER. Jeśli jesteś bardziej ambitny (lub gryzą Cię jakieś wyrzuty) zrób cały album bądź kolaż takich zdjęć. To znaczy ponaklejaj kilka na kartce/paru kartkach spiętych jakoś ze sobą. Et voila!

Sposób mało kosztowny, stosunkowo mało czasochłonny. A i tak wywoła lawinę ochów, achów czy innych okrzyków. Po kilku takich świętach osoba będzie mogła już sobie zastąpić tapetę na ścianie Twoimi zdjęciami, ale co z tego. Nadal będzie słodko.

6. NA INTERNETOWEGO MANIAKA (DLA NOOBÓW)

Przeraża Cię konieczność odejścia od komputera i, co gorsza, wyjścia do ludzi? Zamów coś online.

Pewnie na to sam wpadłeś, ha. Ale czy wiesz, co zamówić? Więc ja Ci powiem, że COKOLWIEK. Byleby tanio. Zakładam, że nie chcesz tracić ani sekundy więcej na wyszukanie i wybór prezentu, niż to konieczne. W końcu trwa świąteczny event, a level sam się nie wbije. Jest na to rada.

Wejdź na losową stronę z losową rzeczą i zamów ją. Jeśli zamówisz zestaw biustonoszy ciążowych dla bezdzietnego, starego wuja zawsze możesz powiedzieć, że pomylili wysyłki. Nikt nie będzie tego podważał, bo przecież się zdarza, zwłaszcza w okolicy świąt. Wymówka idealna, ciężka do zdemaskowania.

Bardziej wytrawni spryciarze mogą wykorzystać to, żeby nie zamówić nic i powiedzieć, że nie dotarło na czas/pomylili adresy. Ja jednak zachęcam do posiadania czegoś fizycznego do ofiarowania. Żeby ducha świąt podtrzymać. Nie kombinuj aż tak! Nie wystarczy Ci, że masz dobrą okazję do podarowania czegokolwiek komukolwiek bez dużego ryzyka?

Istnieje spora szansa, że obdarowani zaakceptują prezent takim, jaki jest – w końcu to nie Twoja wina. A Ty dalej będziesz mógł expić.

To były najbardziej uniwersalne sposoby i porady „jak kupić prezent świąteczny”.

Metody te oczywiście można mieszać. Można też wypróbować własne, więc jeśli macie jakieś swoje, to chętnie poznam!

Sprawę podarunków pewnie macie już z głowy, wybierając któryś z tych sprawdzonych schematów. Możecie odetchnąć z ulgą. A także spokojnie czekać na swoją lawinę nietrafionych prezentów, prawdopodobnie zakupionych również za pomocą tych sposobów. No co, nie tylko Ty przeczytałeś ten poradnik.

A może spróbujesz dopasować poszczególne prezenty, jakie dostałeś do którejś metody? Lub wymyślisz nowe – dla wyjątkowo oryginalnych i trudnych do sklasyfikowania darów? Hej, to może być fajna zabawa na nudnej kolacji, a kiedyś może tradycja świąteczna… Jakby co, to był mój pomysł!

 

Wesołych Świąt!

  • Julia Hucaluk

    Hej, przepraszam, że pod tym postem, ale nie wiem, czy jesteś powiadamiana o nowych komentarzach pod starymi postami.
    Moje pytanie: Czy karty wybranych wzorów (z chemii, fizyki i matematyki), które można znaleźć na stronie OKE są takie same jak te na egzaminie (zarówno pod względem ilości wzorów i szaty graficznej)? Ponieważ rozdają te karty, prawda?

    • Hej 🙂 Czytam komentarze pod wszystkimi postami, ale nic nie szkodzi 🙂
      Karty są identyczne, to są dosłownie te, które obowiązują na egzaminie (jak również na maturach). I tak, OKE zapewnia Ci karty, ale ja polecam, mimo wszystko, wydrukować sobie też komplet do nauki.
      Pozdrawiam! 🙂