Totalitaryzm w Polsce – to się dzieje.

Można się spierać na temat słuszności poglądów politycznych. Można reprezentować różne opcje. Można być zwolennikiem lewicy lub prawicy, można też pozostawać w neutralnym centrum. Można mieć odmienne zdanie na różne tematy. Ale wobec niezaprzeczalnych faktów trzeba być obiektywnym.

Zdania, poglądy, opinie – to wszystko jest subiektywne. Da się polemizować z tym, ale należy ich odmienność respektować. Nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, dopóki nie są naruszane niczyje prawa, to mogą sobie istnieć.

Fakty jednak są obiektywne. Nie są zależne od wymienionych powyżej czynników. I dlatego powinniśmy wszyscy je odbierać jednakowo.

Powinniśmy, dlaczego tak nie jest?

Chyba dlatego, że mylimy te pojęcia. Łatwo jest względne i zależne opinie przebrać za niezależne fakty. Przykładowo:

Unia Europejska przynosi nam więcej strat niż korzyści.

Powstanie warszawskie było niepotrzebne, wielu ludzi zginęło nadaremnie.

Wynik 1:1 był sukcesem naszej drużyny, bo zapewnił im awans do finałów.

Można się pogubić trochę, co? Jeśli zostaniemy zaatakowani znienacka takim stwierdzeniem, bywa ciężko rozstrzygnąć, jak to jest – fakt, opinia? Stwierdzenia typu „moim zdaniem” albo jakieś argumenty ułatwiłyby sprawę, no ale czasem wygodniej nam tak manipulować – z większym prawdopodobieństwem przekonamy rozmówcę do naszego zdania.

Jak te zdania powinny brzmieć, aby było wszystko jednoznacznie?

Fakt: Po analizie statystyk dotyczących cen paliwa w latach 2007-2014 zauważyłem, że pod tym względem Unia nie wpłynęła korzystnie na naszą gospodarkę – ceny poszły w górę.

Opinia: Odczułem więcej strat po przystąpieniu Polski do Unii. Wzrost cen paliwa osobiście mnie dotknął. Więcej miałem do czynienia z negatywnymi skutkami, bardziej wpłynęły one na moje codzienne życie.

Fakt: Powstanie warszawskie zakończyło się przegraną powstańców. Warszawiacy odnieśli duże straty w ludziach, także cywilach. Armia Czerwona wykorzystała ten zryw na swoją korzyść, gdyż zginęło wielu zwolenników niepodległości, przeciwnych planom ZSRR wobec Polski.

Opinia: Moim zdaniem, powstanie warszawskie nie powinno wybuchnąć. Zbyt słabo zaopatrzone wojsko oraz brak wsparcia ze strony aliantów sprawiły, że szanse na zwycięstwo były od początku znikome. Ułatwiło to tylko ZSRR zdominowanie Polski.

Fakt: Mecz zakończył się wynikiem 1:1. Remis jednak wystarczył, aby drużyna awansowała do finału.

Opinia: Dla mnie zremisować ten mecz to jakby go wygrać, w końcu drużyna dostała się do finału.

Rozumiecie już, widzicie różnicę?

Przez to całe zamieszanie, wiele osób się pogubiło.

Media sprawy nie ułatwiają, bo często są subiektywne, ale przebierają się za rzetelnych informatorów. Dlatego nie dziwię się, że wiele osób nie traktuje poważnie tego, co słyszy. W końcu jakby tak przyjmować wszystko dookoła, zazwyczaj sprzeczne ze sobą, często nijak mające się do prawdy, to całkiem człowiek by oszalał.

Wiele osób nie ma własnego zdania w różnych  dziedzinach. To całkiem naturalne. Podobnie jak to, że pozostają wtedy biernymi odbiorcami. Tylko muszą pamiętać o rozróżnianiu opinii od faktu, bo inaczej dziecinnie prosto nimi manipulować, przedstawiać taki obraz rzeczy, jaki jest akurat wygodny.

Inna sprawa ma się z tymi, którzy w danej kwestii swoją opinię już mają. Wtedy przesiewają wszystko i patrzą przez swój pryzmat. Tutaj jeszcze łatwiej zagubić rozróżnienie pomiędzy tym, co obiektywne, a co subiektywne. Nawet najdobitniejszy fakt może wyglądać zupełnie inaczej przez soczewkę poglądów. Dlatego w tym przypadku jeszcze łatwiej manipulować – wystarczy odpowiednio dopasować sposób przekazywania faktów i opinii tak, aby zatarła się różnica między nimi oraz aby były one uszyte pod daną grupę odbiorców.

Apeluję, naprawdę apeluję do wszystkich. Uznawajcie fakty takimi, jakie są. Wyłapujcie je spośród opinii. Będą dla was mniej lub bardziej wygodne, ale im szybciej je dostrzeżecie, tym łatwiej będzie się z nimi zmierzyć.

Na naszych oczach rodzi się totalitaryzm.

To już nie jest kwestia sympatii do rządzących albo jej braku. To już jest kwestia wydarzeń. Wydarzeń, które mają miejsce naprawdę. A społeczeństwo się im biernie przygląda, a nawet uznaje je za słuszne.

Trudno mi całkowicie obwiniać tych, którzy zgadzają się z tym, co się dzieje. Totalitaryzm charakteryzuje się propagandą i manipulacją, a wiele osób nie jest na to odporne. Odpowiednie przedstawianie faktów, usprawiedliwianie się, że jest to postępowanie „dla większego dobra” (ściskam każdego, kto zrozumiał nawiązanie), podkreślanie swoich zalet, wyolbrzymianie wad przeciwników. To wszystko narzędzia, którymi totalitaryzm jest budowany.

Pozwolę sobie na subiektywną dygresję, nie mam na celu obrażenia nią nikogo. Moim zdaniem, narodowi polskiemu większą krzywdę od Hitlera wyrządził Stalin. Nie twierdzę, że ten pierwszy był fajny, broń Boże. Ale to Stalin zapoczątkował wpajaną przez dziesięciolecia doktrynę, która spustoszyła naszą, skądinąd podatną na takie wpływy, narodową mentalność. To Stalin kazał wymordować polską inteligencję – bo głupców łatwiej sobie podporządkować. Efekty widzimy do dziś.

Nie twierdzę, że wszyscy wyborcy PiS to wiejscy idioci, nikomu nie ujmuję tu inteligencji. Nie. Bo ludzie głupsi są wśród ich zwolenników, jak i przeciwników. Problem w tym, że jest ich wielu, a na dokładkę noszą brzemię poprzedniego systemu, który w świadomości Polaków będzie żywy jeszcze długi czas. Dlatego nie winię ich, gdyż najczęściej są ofiarami podłego wykorzystania ich niewiedzy czy niskiej świadomości społecznej.

Ale jak najbardziej, z całą mocą winię osoby, które tych manipulacji dokonują dla własnych interesów. Nie mam tu na myśli tylko osób, które mają związek z władzą. Ba. Najgorsi są ludzie, którzy wymiernej korzyści nie mają. Nie wpływa to na ich status polityczny czy finansowy.  Robią to z prywatnych pobudek, dla satysfakcji czy dowartościowania się. Mimo to, wszyscy są winni obecnej sytuacji. Warto było sprzedać swój kraj z milionami mieszkańców dla chwilowej posady, nowego samochodu albo wygranej dyskusji na rodzinnym obiedzie?

Totalitaryzm nie powstaje z dnia na dzień.

Jest budowany misternie, latami, krok po kroku. W aksamitnych, białych rękawiczkach. Niemal bezszelestnie, szeptem. A kiedy społeczeństwo się orientuje, jest już za późno.

Zobrazujmy to. W internetach wyszukałam cechy państwa totalitarnego:

Totalitaryzm to ustrój, w którym rządy sprawowane są w sposób dyktatorski. Cała władza skupia się w rękach jednej partii, przy równoczesnym braku legalnej opozycji. –  Władzę w rękach jednej partii mamy – rząd, prezydent. A opozycja? Okej, może legalna jeszcze jest. Ale przedstawiana jako „wrogowie narodu”. Wszystko małymi kroczkami, cierpliwie kroczy do celu. Jedno wydarzenie, jakiś pretekst może sytuację zmienić. Dla dobra narodu.

Nie istnieje zatem podział władzy na legislacyjną, wykonawczą oraz sądowniczą. – Oficjalnie istnieje. Praktycznie legislacyjna, czyli rząd – checked. Wykonawcza, czyli prezydent i senat – checked. Sądownicza, czyli kontrolowanie sądów i zasiadających w nich sędziów… cóż, Trybunał Konstytucyjny – checked. Sądy najwyższe – checked. Reszta to już tylko podległe im żuczki w hierarchii.

Państwo dąży do kontroli wszystkich dziedzin życia obywateli, także sfery prywatnej. – Tu się wysilać nie muszą, wystarczy współpraca z kościołami, żeby znać wszystkie detale wyszeptane pod konfesjonałem. Poza tym, obywatele i ich życie jest ostatnio modne w sejmie.

Wprowadzana jest cenzura, a jedyną dopuszczalną ideologia jest ta, którą głosi władza. – Oglądałeś ostatnio TVP? Pamiętasz, kiedy coś złego powiedziano o PiS? A wiesz, ile spraw zostało w wiadomościach przemilczanych lub zbagatelizowanych? Jeśli to nie jest cenzura… A co do ideologii – spróbuj oficjalnie, głośno wypowiedzieć sprzeciw. Dziwne rzeczy wtedy się z ludźmi dzieją.

Chyba starczy, mam nadzieję, że każdy pojęcie „totalitaryzm” mniej więcej kojarzy. Jeśli ktoś chce dokładniejszego, przystępniejszego wyjaśnienia zjawiska, to polecam „Folwark Zwierzęcy” albo film „Szczurołap”. Podane jak krowie na rowie.

Ale to nie koniec porównań.

Weźmy na tapet wspomnianego już Hitlera. Taki mały przegląd jego drogi do władzy absolutnej.

Hitler: W swoim programie opowiadał się za wyzwoleniem narodu od zagranicznego uzależnienia i postanowień traktatu wersalskiego.

PiS: „Odrzucamy natomiast wszelkie działania zmierzające do kulturowej unifikacji. Odrzucamy polityczną poprawność, czyli ograniczenia (…) narzucane dziś już nie tylko poprzez agresję kulturową, ale także drogą działań administracyjnych i represji karnych.”

„(…) Ośrodki europejskie tej suwerenności nie szanują, to znaczy nie szanują też Polski i nie szanują Polaków”

Hitler: Przejął władzę w sposób legalny, a następnie dokonał zmian konstytucyjnych.

PiS: Przejął władzę legalnie. „Będziemy myśleć nad tym, w jaki sposób zmieniać Konstytucję, by była ona lepsza dla Polski i Polaków, dla naszej suwerenności i naszego państwa.”

„(…)  suwerenem jest naród, który sprawuje władzę poprzez swoich przedstawicieli, a nie konstytucja.”

Hitler: Zaczął od rozprawiania się z opozycją, którą przedstawiał opinii publicznej jako wrogów. Dyskredytował przeciwników swoich poglądów.

PiS: „Dramat naszego systemu politycznego w 2017 r. wynika z tego, że my nie mamy normalnej opozycji. Opozycja totalna to nie jest opozycja, która odgrywa rolę kontrolno-korekcyjną. To jest taka opozycja, która pełni funkcję wyłącznie destrukcyjną.”

” Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!”

„Platforma Obywatelska nie wie z czym chce wyjść do Polaków. Jest dobra w uprawianiu propagandy, ale nie ma Polakom nic do zaoferowania”

Hitler: Podzielił obywateli na „dobrych”, czyli przychylnych jego działaniom oraz „wrogich”, czyli tym, którzy ich nie popierali bądź mieli inne poglądy polityczne. Represjonował grupy społeczne, etniczne, które uważał za gorsze. Ingerował w prywatne życie obywateli.

PiS: „W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. (…) To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków.”

„Każda wspólnota narodowa zainteresowana jest przedłużeniem bytu tego narodu. Ze związków homoseksualnych nie możemy oczekiwać przedłużenia bytu, ponieważ nie są one nastawione na prokreację (…) Są nieużyteczni.”

„Dla przykładu obecny rząd jest przeciwko homoseksualistom i takim rzeczom. Ale nie ściga ich prokuratura.”

„Proszę pamiętać, że na tle Europy Polska jest krajem, gdzie w bardzo dużym stopniu wcielana jest nauka Kościoła, m.in. w życiu publicznym czy poprzez różnego rodzaju struktury społeczne. Dlatego jesteśmy pod nieustannym naciskiem środowisk lewicowych.”

„Nie dajcie sobie wmówić, że niechęć do uchodźców to coś złego.”

„Nie bójmy się tego powiedzieć, to nie są ludzie, którzy chcą szanować nasze wartości, jakkolwiek je nazwiemy – (…) uniwersalne wartości chrześcijańskie. Nie, oni chcą je w dobrym wypadku po prostu wykorzystywać, a w bardzo dużej ilości przypadków nadużywać. ”

„Mamy bardzo określony koncept jeżeli chodzi o Polskę – żadnych imigrantów islamskich.”

Hitler: Zlikwidował trójpodział władzy, zreformował organy egzekwujące przestrzeganie prawa, podporządkował je partii, stworzył system policyjny do inwigilacji obywateli.

PiS: O trójpodziale władzy, który jest obecnie na papierze, wspomniałam wyżej.

„Sądy są dzisiaj barykadą, która chroni obecny, chory system.”

„(…) reforma sądownictwa ma fundamentalne znaczenie dla przywrócenia porządku demokratycznego i moralnego.”

„Przed Prawem i Sprawiedliwością stroją kolejne wyzwania. To m.in. (…) reforma służb specjalnych (…)”

Hitler: Szerzył propagandę za pomocą dostępnych mediów, podporządkowywał sobie wszystkie kanały informacyjne, aby nie było innego źródła, innego przedstawienia sprawy.

PiS: Prezesem telewizji publicznej został polityk partii.

„W pierwszym półroczu 2016 r. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego widać wyraźny wzrost obecności wszystkich naczelnych organów państwowych na antenach TVP” (KRRiT)

„Jednak ci, którzy oglądają, mówią, że został przywrócony w niej elementarny obiektywizm, że każde ważne środowisko ma głos.”

 

Charakterystyczne, że znowu najmocniej wyszydzają tę ideę, obok oczywiście gazety Michnika, media niemieckie wydawane dla Polaków.

No tak, widzę, co się wyprawia w „Fakcie” i innych mediach niemieckich w Polsce. To strasznie smutne, ale cóż, musimy kiedyś doprowadzić do repolonizacji mediów. Media, redakcje to są mózgi społeczne i nie mogą być pod zewnętrzną kontrolą.”

Hitler: Skupił się na zmianach w edukacji i wpajaniu doktryn nazizmu od najmłodszych lat. Zakładał organizacje dla dzieci i młodzieży.

PiS: „Reforma oświaty jest dobrze przygotowana i dopracowana. Gwarantuje ona polskiej młodzieży i dzieciom kompleksowe, bardzo dobre przygotowanie, kształcenie i wychowanie.”

„Ta służba wymaga od wszystkich nas, którzy odpowiadają za organizację polskiej oświaty, za edukację, byśmy dołożyli wszelkich starań, by te zmiany, które w tej chwili chcemy wprowadzić, były zmianami poprawiającymi nie tylko system szkolny, (…) dającymi lepszą bezpieczniejszą szkołę uczniom (…)”

„To Polacy przez wiele lat mówili nam, że oświata wymaga zmian i jest ostatni moment na ich wprowadzenie”

„Uczciwie o tym mówiliśmy w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, które wygraliśmy zdecydowanie.  Oznacza to, że Polacy dwukrotnie zaakceptowali nasze propozycje zmian w Polsce, w tym także zmian w edukacji.”

„My naprawiamy polską szkołę.”

Hitler: Rozbudowywał i usprawniał wojsko, prowadził liczne pobory do armii.

PiS: „Polskie siły zbrojne są do naprawy albo rozbudowania. Musimy mieć armię obronną. Nie jesteśmy państwem, które zamierza kogokolwiek atakować, ale musimy mieć obronę. Mamy bardzo długie granice. Tego wojska do obrony granic mamy naprawdę mało. Nie ma tego poboru, który jeszcze kilka lat temu był. Dzisiaj jest podobno ponad 30 tysięcy młodych ludzi, którzy sami chcą się szkolić. Musieliśmy powrócić do obowiązkowego poboru.”

„Zamierzamy realnie zwiększyć zdolność do odstraszania w oparciu o własny potencjał obronny – ta myśl przyświecała pracom nad rekomendacjami, na czele z modelowaniem pożądanego modelu Sił Zbrojnych RP”

„Siły Zbrojne RP w 2032 roku mają być na to gotowe w każdym aspekcie – posiadać nowoczesny sprzęt o wysokim potencjale, wyszkolonych żołnierzy i przećwiczone procedury działania”

„Państwo, które chce być niepodległe musi bazować przede wszystkim na własnej armii i jej zdolności do obrony granic państwa.”

No, takie małe zestawienie. To wszystko (oprócz oznaczonego wyjątku) to są cytaty z oficjalnej strony PiS lub wypowiedzi polityków.

Nadal nie dociera?

Tu nie chodzi o to, za kim jestem, a za kim nie. To są niepodważalne, autentyczne słowa samych przedstawicieli partii. Wielu wyborców PiS w obliczu tego typu działań zaczęło żałować swojej decyzji, przyznawać się do tego publicznie na protestach. Nie, te demonstracje to nie są wystąpienia przeciw Polsce i Polakom. To są próby zachowania swobód obywatelskich dla wszystkich – nie tylko dla wybrańców.

Cały świat głośno dyskutuje o tym, co się u nas dzieje.

Ja rozumiem, że części z was są oni przedstawieni jako wrogowie. Możecie ich tak postrzegać, bo dla was na pierwszym miejscu jest państwo i naród. A dla nich człowiek, niezależnie od pochodzenia.

A w obronie tego człowieka być może będą zmuszeni interweniować coraz bardziej. Nie, w ich interesie nie jest zniszczenie waszego pięknego, potężnego państwa. Ono ich generalnie mało obchodzi. Ale prawa człowieka jak najbardziej.

Jak pisze się o nas w zagranicznych mediach?

1. Protesty przeciw zmianom w sądownictwie.

„Seit Tagen hatten Tausende Menschen in Warschau und anderen polnischen Städten gegen die Justizreform protestiert (…) Auch die EU-Kommission hatte einen sofortigen Stopp der Gesetzesarbeiten gefordert und mit Sanktionen wie dem Entzug der Stimmrechte gedroht. Die polnische Ministerpräsidentin Beata Szydlo und ihre Regierungspartei Recht und Gerechtigkeit (PiS) zeigten sich davon unbeeindruckt. –

Od kilku dni tysiące ludzi w Warszawie i innych polskich miastach protestowało przeciw zmianom w sądownictwie. (…) Także Komisja Europejska zażądała natychmiastowego zaprzestania prac nad ustawą i zagroziła sankcjami takimi, jak odebranie praw do głosowania. Polska premier Beata Szydło i partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość zdaje się być tym niewzruszona.” – www.spiegel.de

2. Polski rząd domaga się odszkodowań za straty wojenne.

„Mehr als 72 Jahre nach Ende des Zweiten Weltkriegs gibt es in Polen wieder Forderungen nach Reparationszahlungen aus Deutschland. Der wissenschaftliche Dienst des Sejm soll entsprechende Möglichkeiten in den kommenden Tagen prüfen, sagte der Abgeordnete Arkadiusz Mularczyk von der Regierungspartei Recht und Gerechtigkeit (PiS). (…)

Hitlerdeutschland hatte Polen 1939 überfallen und das Land bis wenige Monate vor Ende des Zweiten Weltkriegs 1945 besetzt. Durch die Angriffe wurden polnische Städte schwer beschädigt. Außerdem verübten deutsche Kräfte spontane und geplante Massenmorde gegen die Bevölkerung und errichteten Vernichtungslager, etwa in Auschwitz.

Nach dem Krieg leistete die DDR zunächst Reparationszahlungen. 1953 erklärte die Sowjetunion jedoch, auf weitere Zahlungen zu verzichten – offiziell im Einverständnis mit Polen.  –

Ponad 72 lata po zakończeniu II Wojny Światowej nadal są w Polsce żądania odnośnie odszkodowań ze strony Niemiec. Biuro Analiz Sejmowych powinno przeanalizować stosowne możliwości w kolejnych dniach, mówi poseł partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość. (…)

Hitlerowskie Niemcy najechały Polskę w 1939 roku i okupowały kraj prawie do końca II Wojny Światowej w roku 1945. Wskutek ataku polskie miasta uległy poważnym zniszczeniom. Poza tym niemieckie siły dopuszczały się spontanicznych oraz zaplanowanych masowych mordów na ludności, a także tworzyły obozy koncentracyjne, na przykład w Auschwitz.

Od razu po wojnie DDR dokonało wypłaty odszkodowań. Jednakże w 1953 ZSRR zrzekło się kolejnych wypłat – oficjalnie w porozumieniu z Polską.” – www.spiegel.de

3. Nacjonalistyczny rząd zamienia kraj w pole bitwy.

„People power has historically been a powerful force in Poland. The energy and singular determination of the 1980s grassroots Solidarity movement played a key role in ending Soviet-imposed dictatorship in central Europe. Strikes and demonstrations brought down tyranny through a peaceful transition. Recalling this is important today, as a polarised country struggles with threats to democracy levelled not from the outside but from within.

Since 2015, an elected populist and nationalist government with a deep authoritarian streak has transformed Poland into a quasi-pariah in the European club, as well as a political battlefield.

Potencjał ludzi był w historii Polski silną bronią. Energia i niezwykła determinacja Solidarności, obywatelskiego ruchu z lat 80., odegrała kluczową rolę w zakończeniu sowieckiej dyktatury w centralnej Europie. Strajki i demonstracje doprowadziły do obalenia tyranii poprzez pokojową transformację. Wspominanie tego jest dziś ważne, ponieważ podzielone państwo walczy z zagrożeniami dla demokracji regulowanymi nie na zewnątrz, a w środku.

Od 2015 wybrany populistyczny i nacjonalistyczny rząd z głębokimi skłonnościami autorytarnymi przemienia Polskę niemal w wyrzutka w klubie europejskim, jak i w polityczne pole bitwy. – www.theguardian.com

4. Prezydent zawetował część proponowanej ustawy.

„Poland’s Prime Minister Beata Szydlo has vowed to press on with judicial reforms, saying the government would not „yield to pressure from the street and from abroad”. (…) 

„As president I don’t feel this law would strengthen a sense of justice,” Andrzej Duda said in a statement on national television. „These laws must be amended.” He said he was vetoing two of the new laws but approving a third, which gives the justice minister the right to name the heads of Poland’s lower courts.

Many were surprised, as the president is a former member of the right-wing ruling party which is pushing the legislation. The PiS government has strongly rejected claims that the reforms are a move towards authoritarian rule and expressed disappointment at President Duda’s decision. –

Premier Polski Beata Szydło obiecała kontynuować reformy sądownictwa, mówiąc, że rząd „nie ugnie się pod presją z ulic i zagranicy”. (…)

„Jako prezydent, nie uważam, aby to prawo wzmacniało poczucie sprawiedliwości”, Andrzej Duda powiedział w oświadzeniu wygłoszonym w publicznej telewizji. „Te prawa muszą być poprawione.” Powiedział też, że zawetował dwa z nowych przepisów, ale poparł trzeci, który daje ministrowi sprawiedliwości prawo do mianowania głów polskich sądów niższej instancji.

Wielu było zaskoczonych, gdyż prezydent jest byłym członkiem prawicowej partii rządzącej, która przepycha ustawę przez proces legislacyjny. Rząd PiS stanowczo zaprzeczył zarzutom, że reformy są krokiem w stronę rządów autorytarnych i wyraził rozczarowanie decyzją prezydenta Dudy. – www.bbc.com

Widzicie, wcale nie piszą kłamstw.

Nie piszą o nas, jako ludziach, Polakach, źle. Wręcz przeciwnie, podkreślają zalety naszego społeczeństwa. To rząd jest oskarżany, ale nie bezpodstawnie. Wszystko jest argumentowane.

Szczególnie rozbawił mnie drugi temat, bo nie słyszałam wcześniej o tych roszczeniach wobec Niemiec. Trochę mi wstyd za to, jako Polce, że na arenie międzynarodowej ciągle stawiamy siebie w roli ofiar i żądamy upamiętniania oraz rekompensowania naszych dojmujących krzywd. W II wojnie światowej ucierpiało wiele państw, ale jakoś nie słyszałam, żeby którekolwiek z nich ostatnio (mam na myśli przedział kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat) dalej roztrząsało dawne konflikty. No chyba, że coś mi umknęło.

Martyrologia naszego narodu to dobry temat na osobny wpis.

Ten artykuł wybrałam z jeszcze jednego względu. Z dedykacją dla tych, co to tak uważają, że Niemcy nie pamiętają o nazistowskiej przeszłości i zbrodniach wojennych, odcinają się od tego. Pamiętają, mówią o tym wprost, nigdzie nikt tego nie zataja, nie umniejsza rangi dokonanych krzywd. Może warto czasem spojrzeć na to z drugiej strony? Nie, sama jestem daleka od usprawiedliwiania kogokolwiek, kto czynił zło. Chodzi mi o spojrzenie na dzisiejszego Niemca, tego potomka zbrodniarzy, który w postrzeganiu niejednego Polaka jest prawie tak samo winny. On też żyje z ciężarem trudnej historii, na którą nie miał wpływu. Oskarżając i wypominając dawne dzieje innym, pamiętajcie, że wasi przodkowie też swoje za uszami mają, bo to często pomijacie.

Mnie jednak śmieszy jeszcze jedno.

Jak tak, to rząd wypina się na inne państwa, ale po pieniążki łapę wyciąga chętnie. Fajnie się bierze, trudniej dać coś od siebie.

Ale to nie jest jedynie postawa polityków. Wśród społeczeństwa też jest wielu eurosceptyków. Co ciekawe, większość z nich chętnie korzysta z przywilejów, jakie Unia czy Schengen nam gwarantują. Fajnie pojechać na zagraniczne wycieczki bez kolejek na granicach ani tym bardziej wiz. Fajnie zarabiać w euro. Fajnie dostać jakąś dotację z Unii. Ale tak poza tym to niech spadają. Jak chcesz, to wypinaj się dalej, razem z rządzącymi, proszę bardzo. Tylko pamiętaj, że najsilniejsze państwo bez sojuszników jest niczym. I nie płacz, jak zamkną granicę, a Ty będziesz stać z paszportem w kilometrowej kolejce pod ambasadą. A alternatywą będzie totalitaryzm na miejscu.

Jeszcze nie jest za późno, żeby się odezwać.

Możecie reagować. Wyciągajcie wnioski z historii, przecież tak bardzo chcecie, żeby była powszechnie znana, to sami też zgłębiajcie ją dokładnie, nie tylko wątki o walecznym wojsku i dzielnych obywatelach. Także o rodzącym się totalitaryzmie. Obserwujcie niepokojące symptomy, nie stójcie biernie. Już raz naród przyglądał się bezczynnie poczynaniom rządzących. Skończyło się to ostatecznie w 1795r. I nie było już nic, tylko płacz i zgrzytanie zębów.

Ja, spytacie, co ja planuję?

Mogłabym pójść z wami. Protestować, walczyć. Wymyślać chwytliwe hasła. Ale nie pójdę.

Cały wpis zachęcałam do reakcji, a teraz nagle mówię, że ja to mam w nosie? Ależ skąd.

Nie pójdę, bo nie mam z kim. Dopóki panuje społeczne przyzwolenie, to można sobie kwitnąć pod sejmem godzinami. Władza ma to w poważaniu, zwłaszcza, że zawsze znajdzie się grupa zwolenników, która zrobi kontrdemonstrację. Grupa pseudopatriotów, o których pisałam poprzednio.

Nie wystarczy procent, ułamek, część całości. Wszyscy, jak jeden mąż muszą zaprotestować. Rząd sprytnie to rozegrał, dając choćby 500+ tym, którzy w większości byliby bierni. A tak będą ich bronić, bo co, ma się skończyć stały napływ kasy do portfela? Co z tego, że te pieniądze nie biorą się z powietrza. Ich nie obchodzi skąd. Ważne, że są.

Dopóki nie sprzeciwi się większość, dopóty może się dziać co się chce.

A co się będzie działo?

Jeśli nie powstrzymamy tego, to spirala ta będzie się nakręcać. Będzie coraz trudniej cokolwiek zdziałać. Zostaniemy odseparowani od świata i skazani na jedyną słuszną opcję. Skończy się omamianie ludu, bo już nie będzie potrzeby – pozycja rządzących i tak będzie niezachwiana. Czysty totalitaryzm. Obym nie miała racji. Ale obecna prognoza jest taka, że jeśli tego nie przerwiemy, to dojdziemy do etapu, kiedy nie będzie nawet mowy o pokojowych demonstracjach i rewolucjach. Władzę trzeba będzie wywieźć na taczkach, a wtedy poleje się krew.

A lud będzie łkał, że do tego dopuścił. Bił się w pierś. Mądry Polak po szkodzie.

Dlatego ja widzę dwie możliwości.

A) Dzieje się coś, społeczeństwo wspólnie buntuje się przeciw autorytarnym rządom. Są realne szanse na zbiorowy protest. Mogłabym się do niego przyłączyć.

B) Uciekam stąd, póki nie jest za późno.

Póki co, bliższa rzeczywistości jest dla mnie ta druga opcja. Planuję wcielić ją w życie, zresztą już jestem jedną nogą za Odrą. Nazwiesz mnie zdrajcą. Ja nazwę tak Ciebie, bo pozwalasz na to, aby Twój kraj był rujnowany, może nawet temu przyklaskujesz.

Wszystkim, którzy, tak jak ja, widzą, że nie dzieje się dobrze i zastanawiają się co robić, też doradzam plan B. Wyjechać i nie oglądać się na resztę. Wiem, nie będzie możliwe być całkowicie obojętnym. Ale chyba już Ci po części nie zależy, skoro pozwalasz na to, co się dzieje.

No chyba, że jednak Ci zależy?

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.